czwartek, 1 czerwca 2017

13 reasons why

Trzynaście powodów (2017)Opinie na temat tego serialu są skrajne. Dla jednych to mocna i wzruszająca historia, a dla innych słaba opowieść o egocentrycznej nastolatce. Jednak co do jednego chyba wszyscy jesteśmy w stanie się zgodzić — jest to produkcja głośna. A ponieważ tyle o niej słyszałam, nie mogłam się doczekać, żeby się za nią zabrać. W kilka dni pochłonęłam trzynaście odcinków i jestem gotowa, by je ocenić. Oczywiście żadnych spojlerów!


Akcja rozpoczyna się po samobójstwie Hanny Baker, kiedy w szkole wrze, a Clay Jensen otrzymuje tajemnicze pudełko z kasetami. Chyba wszyscy słyszeli już trailer: jeśli słuchasz tego nagrania, jesteś jednym z powodów. Dziewczyna starannie zaplanowała to, co będzie działo się po jej śmierci. Każdy z trzynastu powodów ma odsłuchać wszystkie nagrania i poczuć, co czuła dziewczyna, gdy sprawiali jej przykrości. Pudełko wędruje od osoby do osoby, ale fabuła toczy się kilkutorowo. Śledzimy losy Claya słuchającego kaset, ale oglądamy również wspomnienia samobójczyni z nagraną przez nią narracją. Poza tym przewijają się tam też inne sceny i generalnie serial jest wielowarstwowy. Tak naprawdę dopiero po całym sezonie mamy całkowity ogląd na to jakie każda scena ma znaczenie.
Wydaje mi się, że serial jest naprawdę dobrze zrealizowany i gdyby ktoś miał się z tym nie zgodzić, musiałby doszukiwać się naprawdę mało istotnych dziur w warstwie technicznej. Bardzo klimatyczna muzyka i świetna obsada to chyba najmocniejsze punkty. Aktorzy są idealnie dobrani do swoich ról i chociaż zostali zbudowani na stereotypach, ich postacie są świetnie rozpisane, bo każdy mierzy się ze swoimi problemami. Osobiście nie kojarzę chyba nikogo z grających, ale myślę, że wszyscy zagrali swoje role co najmniej wiarygodnie. Ode mnie szczególne oklaski dla głównego duetu.
Słyszałam sporo zarzutów na temat tytułowych powodów. Według wielu osób są one po prostu błahe, a samobójstwo i nagranie taśm z ich powodu to ogromna przesada. Rzeczywiście pierwsze kilka odcinków ukazuje problemy, z którymi mierzy się wiele nastolatek i zwyczajnie sobie z nimi radzą. Ale na tym właśnie polega dramat Hanny — na jej decyzję nie wpłynęła tylko jedna rzecz, a ogromny bagaż emocjonalny składający się również z drobnostek. Poza tym waga problemów rośnie z odcinka na odcinek i te kilka ostatnich to już nie obrażanie się o plotki i chłopaków, a naprawdę poważne sprawy.
Bardzo cenię sobie, co serial chce pokazać przez ukazywanie różnorodności. Niektórzy nie wierzą w wiarygodność taśm, kolejni czują się winni, a jeszcze inni zwyczajnie umywają ręce. Każdy bohater inaczej radzi sobie z tym, że jest jednym z powodów i zabawne jest to, że jesteśmy dokładnie tacy sami jak oni. Wyrażamy dokładnie takie same opinie o Hannie: biedna dziewczyna/przesadza/trochę jej szkoda/zasłużyła. Postacie reagują na wieść o jej śmierci i na kasety na takich samych zasadach jak my. Jak dla mnie to właśnie stąd wypływa jeden z morałów tej historii. Chodzi o to, że każdy ma inną wrażliwość i nie możemy wartościować jego problemów, szczególnie że rozważamy je tylko hipotetycznie. Nie wiemy, jak to jest przeżyć coś, co przydarzyło się komuś innemu, będąc właśnie nim. Łatwo jest osądzać, kiedy zna się tylko swoją prawdę.
Generalnie cała idea zapoczątkowania dyskusji na temat samobójstw jest piękna. Dla młodych osób to świetne wsparcie i lekcja, a starszych może w wielu kwestiach uświadomić. Ja sama widzę dzięki tej produkcji, jak wiele moich słów, pozornie niegroźnych, mogło być tylko niewielkim kamyczkiem do całej sterty trudności drugiego człowieka.
13 powodów zdecydowanie daje do myślenia, a dzięki swojej udanej realizacji, jest jeszcze bardziej wiarygodny i poruszający. Chociaż mam kilka zastrzeżeń, dotyczą one spraw drobnych i wymagałyby przytoczenia konkretnych scen. Bez wahania polecam serial każdemu, kto jest nim zainteresowany, ale ostrzegam, że jak już się wciągniecie, nie ma odwrotu!
P.S. Jeżeli są chętni do dyskusji, zapraszam, ale proszę oznaczać komentarze zawierające spojlery (np. zaczynać swój komentarz od: SPOJLER)

2 komentarze:

  1. A ja w ocenie jestem jakoś pomiędzy... Doceniam sam pomysł i realizację, z drugiej strony dostrzegam wiele wad tej produkcji, pisałam nawet na ten temat recenzję. [SPOILER] Za największą wadę uważam jednak postępowanie bohaterów, to jak nielogicznie zbudowane są niektóre postaci i jak ich głupie zachowanie odbieramy w kontekście całej historii. Na przykład ta scena z gwałtem w jaccuzzi. Przecież wcześniej Hannah widziała, jak ten chłopak zgwałcił Jessicę, więc dlaczego tam poszła? Chyba tylko po to, żeby scenarzyści pchnęli akcję do przodu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [SPOILER] Wydaje mi się, że akurat scena w jaccuzzi idealnie pokazuje, jak łatwo nam ocenić ofiarę gwałtu. Czyli to że ona nigdy nie jest winna, a jednak wciąż zamiast zapytać: jakim prawem on to zrobił?, pytamy: dlaczego tam poszła? Była rozbita, załamana i tak dalej... popełniła błąd. Tak się zdarza :) Poza tym jego tam na początku nie było. Takie jest przynajmniej moje zdanie.

      Usuń

Obserwatorzy

SZABLON WYKONANY PRZEZ KAYLO NA BAZIE CZARNEJ REWELACJI, PRZY POMOCY: BLOGGER PORADY ORAZ GRAPHICAL THOUGHTS. OBSŁUGIWANY PRZEZ BLOGGER.